Moja historia „Bez Jacka”

“Bez Jacka” dziękuję Wam, że jesteście i za Waszą muzykę i słowa. Zwracam się do wszystkich wielbicieli “Bez Jacka”, hej, drodzy moi czy poza podziękowaniami, pięknymi słowami, potraficie coś jeszcze z siebie wykrzesać? Czy myślicie, że wystarczy tylko “dziękuje” i kropka? Czy tylko na tyle Was stać w stosunku do tej wspaniałej grupy? Jeśli nie, to przeczytajcie moją historię.

Mam 40-lat i od czasu kiedy mój ojciec wziął mnie pierwszy raz w góry z plecakiem minęło 33 lata. Tak zaczęła się moja miłość do gór, muzyki i poezji. Czas poznania “Bez Jacka” był dla mnie przełomem. Ich muzyka i teksty zaczęły mi towarzyszyć wszędzie, przez wszystkie te lata. Byli ze mną kiedy szwędałem się po górach i kiedy los wygnał mnie daleko w świat. Byli ze mną w piaskach pustyni, w górach Ameryki, w śniegach i lodzie bezkresu Montany, zawsze mogłem na Nich liczyć, zawsze nieśli mi radość, zadumę i wspomnienie dalekiego domu. Dzięki Nim pojąłem sens starej szkolnej lektury “Latarnik”, to “Bez Jacka” i inni nasi bardowie, byli dla mnie tym, czym dla latarnika polska książka. Dzisiaj to, że moje dzieci są w Polsce, to jest właśnie ICH zasługa, dzięki IM za to, że nigdy mnie nie zawiedli.

Pewnego dnia przyszedł czas na refleksje. Myślę sobie, otrzymałem od NICH to, co najlepsze, nigdy mnie nie opuścili, jak najlepszy przyjaciel byli zawsze dla mnie, a co ja dałem im za to? Nic, nic i jeszcze raz nic. Czy ktoś z Was, drodzy fani zastanawiał się nad tym, jak ci nasi muzycy żyją dzisiaj, w tym świecie pełnym komercji i wiary pieniądza? Czy ktoś z Was drodzy fani pomyślał, jak ONI, tysiąc krotnie wrażliwsi od nas muzycy i poeci walczą z dzisiejszą rzeczywistością? Zawsze z nami, zawsze na skinienie ręki od tylu lat! Czy ktoś z was drodzy fani zorganizował u siebie ICH koncert? Uwierzcie mi, że można i że zawsze “Bez Jacka” do was przyjedzie, jak wierny przyjaciel. Popatrzcie w swoje serca, czym my odpłaciliśmy IM za wierność, wytrwałość i piękno jakim nas obdarzają od tylu lat? CZYM? Na swoją rocznicę uparłem się i zaprosiłem “Bez Jacka”, przyjechali do Krakowa i było wspaniale. Teraz co roku, w każdą drugą sobotę stycznia ja i moi przyjaciele będziemy organizować koncert “Bez Jacka” i Ich przyjaciół. Zapraszamy wszystkich do Krakowa na zupełnie nie komercyjną imprezę przyjaciół grupy “Bez Jacka”.

Narodził się też pomysł zorganizowania czegoś wielkiego, KONCERTU KWINTESENCJI całej twórczości grupy, i tu zwracam się do wszystkich o pomoc. Jestem tylko szarym człowiekiem z marzeniami i wiarą że warto coś dla NICH zrobić. Każdemu, kto zechce nam pomóc obiecuję niezapomniane chwile, do każdego zadźwonię i wyłuszczę istotę sprawy. Proszę o kontakt poprzez Horacego (ze względu na zmieniające się miejsca mojego pobytu) i dziękuję z góry.

Pomyślcie o tym wszystkim, wierzę, że wielu z Was czuje i myśli to samo, przecież kochamy tą samą muzykę. Czas pokazać, że tysiące ludzi w Polsce chce i słucha muzykę inną niż ta radiowa, komercyjna, muzyki która porusza całe nasze jestestwo, całą duszę. Czy ktoś z Was pamięta tekst przeboju z przed 20 lat? Nie, ale czy ktoś zapomniał tekst “Madonny” lub ” Zwiewności”? Nie, i to jest właśnie ocena wartości. Jeśli czujecie to samo co ja, jeśli macie w sobie potrzebę zrobienia czegoś dla “Bez Jacka” odezwijcie się, proszę. Kiedyś Olek Grotowski powiedział, że jestem napalony. Olku, masz rację jestem napaleńcem, bo jest jeszcze we mnie odrobina człowieczeństwa i wiary w człowieka, bo chce dotrzymać wierności swoim zasadom i ideałom, bo tli się we mnie resztka czegoś zupełnie zapomnianego, resztka honoru, bo 33lata temu zaciągnąłem dług serca i chcę go dzisiaj sercem spłacić. Spłacić go “Bez Jacka”, Tobie Olku i wielu innym , ludziom którzy poprzez swoja twórczość odcisnęli swoje piętno na moim życiu, ludziom dzięki którym jestem CZŁOWIEKIEM.

Alek

0 comments on “Moja historia „Bez Jacka”Dodaj swój →

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.