Zmysły

To zadziwiające jak zmysły z naszego dzieciństwa wytyczają kanony smaków, zapachów, poczucia piękna i nazywania rzeczy Nas Otaczających. Urodziłem się w Chęcinach i tu spędziłem 17 lat mojego dziecięcego i młodzieńczego życia. Wszystko co miłe, smaczne i piękne zawsze kojarzy mi się z Moją Małą Ojczyzną. Nieodzownie wszystko co najsmaczniejsze i najpiękniejsze urodziło się tak i ja w Chęcinach. To było tak, mój Przyjaciel Mirek Gocał przekazał mi dwa egzemplarze pisma z życia Chęcin i to był impuls aby napisać o Moich Chęcinach , ale widzianych poprzez pryzmat zmysłów .

Smak

– smak chleba z tutejszych piekarni było ich pamiętam cztery na Nowym Rynku u Pana Borka (niedościgniony smak chleba) u Pana Leszkiewicza tutaj w sobotnie popołudnia można było wyczarterować piec piekarni i upiec placek
– piekarnia u Pana Barańskiego przy Starym Rynku najlepsze no świecie bułki z jagodami
– na Starym Rynku lody u Felka najlepsze lody na świecie (lód wyrąbywany w zimie przechowywany był w piwnicy w trocinach aż do lata) do tej pory lody są tu dobre – sprawdzałem tego lata
– niedościgniony smak wędlin produkcji mistrza Ryszarda Badowskiego za salceson wątróbkowy oddałbym najdroższe współczesne szynki
– smak pomidorów i rabarbaru z ogrodu w łąkach
– smak jabłek “koszteli” rosnących u Wilków
– smak i zapach kiszonej kapusty (szatkowanej przez Pana WŁADZIA)
– oranżady produkcji Pana Trzepizura (żona tego pana w izbie porodowej przy ul. Łokietka 26 pomogła mi w przyjściu na ten świat)
– barszczu od Pani Rybakowej – miodu od Pana Matli (elektryk)
– smak ciastek z dziurką ze sklepików od Pani Serbinowej czy Pana Purskiego
– smak piwa “Zemsta Jędrzejowa” w Barze Zagłoba

Zapach

– kwiatów z ogródka Cioci Stasi
– kaczeńcy na łąkach
– znów zapach płynący z Chęcińskich piekarni
– zapach kadzidła z kościoła P.W ŚW. Bartłomieja, gdzie byłem ministrantem
– zapach rozpalonego paleniska i przypalanych kopyt końskich w kuźni Pana Tedysa
– zapach mąki z młyna Pana Stępniewskiego
– zapach lachmusu, wapna, kitu do szyb i farb ze sklepu Falaroskich (pozdrowienia dla Joli Falaroskiej)
– zapach wiórkowanego parkietu w szkole
– zapach spalin SHL-ki dopieszczanej przez mojego sąsiada (wspomnę tu ŚW. Pamięci Jurka Daleszaka, który miał bardzo dynamiczną SHL)
– potem inny nieco zapach spalin motocyklowych pozostający na trasie Mistrzostw Polski w Motokrosie odbywających się na torze w Chęcinach
– zapach prochu i dymu ze świec dymnych unoszący się nad Chęcinami podczas kręcenia scen do filmu Pan Wołodyjowski
– zapach obrabianego drewna w stolarni pana Gruszczyńkiego, czy Wilka
– zapach przepracowanego oleju i smaru w firmie AUTOREMONT (pozdrowienia dla Henia Bębna, z który do ósmej B chadzałem)
– zapachy Niemczówki, te dobre i te mniej ładne

Dźwięki

– rechot żab na łąkach
– odgłos traków tnących chęciński marmur
– odgłos bormaszyny w gabinecie dentystycznym prowadzonym przez doktor Strachowską
– przepiękny ryk dwutaktowych silników motocykli krosowych na torze w Chęcinach
– krzyki bólu Hipisów bitych przez milicjantów (w CHĘCINACH BYŁ ZLOT)
– dźwięki gitary kolegi Kosmali ojca wszystkich chęcińskich gitarzystów (Losego, Dziewuszki, braci Kucharczyków, Sławka i Marka Chłopka i Zbigniewa Stefańskiego)
– a jeśli słyszę dźwięki zapowiadające Produkcje telewizyjne takie jak Witaj Europo, Dorosłe dzieci i inne wyprodukowane przez Kuman Art. Leszka Kumańskiego, to też myślę o Chęcinach, bowiem i on urodził się w tym miasteczku.

Pozostałe zmysły …………….?.

Kielce 14.09.2008r
Maksymilian Ziętek

0 comments on “ZmysłyDodaj swój →

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.